W Krakowie i okolicach

Migawki z protestu przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego

Posted by jw w dniu Listopad 25, 2009

 

 

 

  

Protest przeciwko sesji PAU „ku czci” Szeptyckiego
https://krakjw.wordpress.com/2009/11/25/protest-przeciwko-sesji-pau-ku-czci-szeptyckiego/

Reklamy

komentarzy 21 to “Migawki z protestu przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego”

  1. […] Migawki z protestu przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego […]

  2. Jakub said

    Cytaty z http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2383

    „pomimo protestów ochroniarzy weszli na aulę, która była pustawa. Później dopchano trochę studentów ukrainistyki.” – no pewnie że była pustawa, bo Państowo przyszliście tam o 10.50, a konferencja zaczynała się o 11.15. Byłem, widziłem ks. Tadeuszu – żadne dopychanie studentów nie zaistniało.
    „wygłosił przez wniesiony megafon Ryszard Bocian. Następnie mówiłem ja, choć cały czas osoba prowadzaca sesję starała się mnie zagłuszyć. Nie udało się to jej jednak.” – no proszę księdza. Fakty – przede wszystkim. To Ryszard Bocian i sam wielebny ksiądz z Państwa megafonem zagłuszali prowadzacych konferencję. Was nikt nie zagłuszał – ludzie usiłowali normalnie prowadzić konferencję. Jedynym zagłuszaczem był Państwa zspsuty megafon.
    „Powiedziałem wszystko o kolaboracji Szeptyckiego z Hitlerem i SS Galizien, a także o poświęceniu przez jednego z patronów sesji, ukraińskiego arcybiskupa Ihora Wozniaka pomnika Bandery we Lwowie.” – może i ksiądz powiedział, ale kto księdza słyszał? Zorganizować nowy megafon dla bocianowego KPNu i protesty będą słyszalne.
    „Ks. kard. Stanisław Dziwisz i abp. Jan Martyniak z Przemysla w ogóle nie przybyli, choć byli zapowiadani.” – a skąd ksiądz ma takie informacje? Zakładam że nie z przemyskiej kurii unickiej, bo kto by tam z księdzem raczył rozmawieć. W ogóle nie byli zapowiadani, objęli tylko patronatem honorowym. Co do Kardynała Dziwisza to pragnę księdza Zaleskiego poinformawać, że Ksiądz Kardynał jest obecnie w Ameryce Południowej (wie o tym każdy, wystarczy sprawdzić na http://www.diecezja.pl) – wizyta organizowana od lat. Dziwne, że ksiądz Zaleski o tym nie wie, będąc także kapłanem łacińskim diecezji krakowiskiej. A może ksiądz celowo dezinformuje. To logiczne, że prowadzący kalendarz Księdza Kardynała nie mgli zapowiadać jego wizyty w PAU wiedząc, że będzie w Brazylii.
    „protestujący opuścili aulę, która natychmiast zamknięto od wewnątrz.” – to wierutne kłamstwo. Może jeszcze zamknięto na kłódki, co? Wielebny! Wchodziłem, wychodziłem, nikt niczego nie zamykał.
    NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA.

  3. nfajw said

    Kontrowersje wokół abp. Szeptyckiego

    http://info.wiara.pl/doc/380710.Kontrowersje-wokol-abp-Szeptyckiego

    PAP |
    Ok. 40-osobowa grupa protestujących zakłóciła w środę w Krakowie konferencję poświęconą greckokatolickiemu metropolicie lwowskiemu abp. Andrzejowi Szeptyckiemu. Obrady na kilkanaście minut przerwano.

    PAP/JACEK BEDNARCZYK ©
    Protest przed siedzibą Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie przeciwko odbywającej się tam sesji „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny mąż stanu”
    Organizatorzy konferencji podkreślali, że zależy im na przybliżeniu Polakom postaci abp Szeptyckiego jako duchownego, społecznika i męża stanu. „Chcemy pokazać społeczeństwu polskiemu i tym, którzy przyjdą tu, zaproszeni lub nie, tą wspaniałą, wielka postać” – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki z Fundacji Rodu Szeptyckich. Według protestujących, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską.

    Podczas otwarcia obrad prezes Polskiej Akademii Umiejętności prof. Andrzej Białas, powiedział, że abp Andrzej Szeptycki był postacią „wielką i tragiczną”. „Nie jestem historykiem i nie śmiem oceniać męża stanu, ale chylę głowę przed człowiekiem Kościoła, który wytrwale pracował dla pojednania narodów. Przyszło mu żyć i działać w czasach nieludzkich, okrutnych, a należał do tych, niestety niewystarczająco licznych, którzy rozumieli, że dla pokoju nie ma alternatywy” – zaznaczył prof. Białas.

    Ordynariusz wrocławsko-gdański Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego bp Włodzimierz Juszczak przypomniał, że trwają starania o beatyfikację abp Szeptyckiego, wyraził nadzieję, że konferencja przyczyni się do przedstawienia prawdziwego obrazu tego duchownego i życzył, by była ona próbą obiektywnego przedstawienia postaci, a nie tylko – jak zdarzało się dotychczas – jednostronnym zestawieniem faktów.

    Zdaniem przedstawicieli środowisk prawicowych i kresowych, które zorganizowały protest, dwudniowa konferencja jest „daleka od standardów nauki” i ma służyć gloryfikacji jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów II wojny światowej. Według nich, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską, o czym świadczą np. modlitwy w cerkwiach w intencji wojsk niemieckich i brak sprzeciwu wobec działań grekokatolików, którzy uczestniczyli w akcjach Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

    Protestujących oburzyło też, że jednym z patronów konferencji jest biskup lwowski Ihor Wozniak, który w 2007 r. poświęcił we Lwowie pomnik jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery.

    „Ta akcja nie jest skierowana w żaden sposób przeciwko narodowi ukraińskiemu” – podkreślił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podczas pikiety przed budynkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”, „Ukraino! Dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tys. Polaków pomordowanych prze UPA?” i „Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien”. Po wejściu do auli, w której odbywała się konferencja, okrzykami przerwali pierwszą z zaplanowanych sesji.

    „Protestujemy przeciwko sesji ku czci hitlerowskiego kolaboranta, bez elementów krytycznych. Sesji, która obraża uczucia rodziny ofiar” – mówił przez megafon ks. Isakowicz-Zaleski uniemożliwiając rozpoczęcie sesji o działalności abp Szeptyckiego w Kościele. „Hańba! Hańba!” – krzyczeli przedstawiciele środowisk prawicowych i kresowych tupiąc w podłogę. „Dlaczego się boicie prawdy?” – pytali.

    Organizatorzy ogłosili kilkunastominutową przerwę. W jej trakcie prof. Włodzimierz Mokry z Katedry Ukrainoznawstwa UJ oraz policjanci prosili protestujących o spokojne zachowanie i umożliwienie obrad, a organizatorzy zaproponowali dyskusję po wygłoszeniu referatów. Protestujący wyszli, bo -jak podkreślili – w asyście policji nie będą dyskutować, a poza tym dyskusji w programie nie przewidziano. „My zawsze mówimy, że jesteśmy za pojednaniem polsko-ukraińskim, ale nie za gloryfikacją faszyzmu, takich ludzi jak Szeptycki czy Bandera, dlatego uważam, że ta sesja do pojednania nie doprowadzi. Wręcz przeciwnie, wywoła kolejne konflikty” – przekonywał ks. Isakowicz-Zaleski.

    Według prezesa Fundacji Rodu Szeptyckich, Macieja Szeptyckiego, odbiór metropolity nigdy nie był jednoznaczny, a on sam decydując się na powrót do Kościoła greckokatolickiego miał świadomość, że dla Polaków będzie Ukraińcem, a dla Ukraińców – Polakiem. „Dla wielu jest on symbolem wszystkiego dobrego i złego, co stało się za sprawą narodu ukraińskiego. Tak jest traktowany przez tych, którzy tu krzyczeli” – tłumaczył PAP Maciej Szeptycki.

    Według niego, protestujący przeciwko konferencji trzymają się stereotypów, a kontrowersje wokół abp Szeptyckiego wynikają z różnych decyzji metropolity. „Części z tych decyzji on sam żałował albo uważał, że były złe i przyniosły inne owoce niż się spodziewał” – zastrzegł Maciej Szeptycki.

    „On jest dla obu stron niewygodny” – ocenił przywołując tytuł filmu dokumentalnego Grzegorza Linkowskiego, który zostanie pokazany w Krakowie. „Był człowiekiem, który nie pasował jednym i drugim, zwłaszcza tym, którzy chcieli walczyć ze sobą” – podkreślił Maciej Szeptycki.

    „My nie ukrywamy faktów. Sprowadzenie metropolity do listu, który został wysłany do Hitlera (z gratulacjami po zwycięstwie na Ukrainie – PAP) i drugiego listu wysłanego do Stalina, to jest ograniczenie go do zera. Za nim stoją dziesiątki, setki prac teologicznych, on przede wszystkim był biskupem. Trzeba patrzeć na niego przez pryzmat wszystkich jego osiągnięć w jego życiu, rzeczy, które stworzył” – przekonywał prezes Fundacji Rodu Szeptyckich.

    Zdaniem Aleksandra Szeptyckiego, zarzuty, że abp Szeptycki kolaborował z hitlerowcami i nie sprzeciwiał się zbrodniom UPA, były podsycane przez komunistyczną propagandę, by poróżnić naród polski i ukraiński. „Nie ma podstaw ku takim zarzutom. Kontakty były, bo musiały być zarówno z okupantem, jak i z ukraińskim podziemiem, bo był to zwierzchnik Kościoła” – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki. „Ale zdecydowanie potępiał okrucieństwo i mordy. Wystarczy poczytać dokumenty” – podkreślił.

    Andrzej Szeptycki (1865-1944), greckokatolicki metropolita lwowski, halicki i biskup kamieniecki, pochodził z rodziny arystokratycznej. W 1888 r. wstąpił do klasztoru bazylianów, zmieniając tym samym obrządek. W 1899 został mianowany biskupem ordynariuszem stanisławowskim, a w 1900 – metropolitą halicko-lwowskim. Opowiadał się za zjednoczeniem prawosławia z grekokatolicyzmem. Wspierał ideę niepodległości Ukrainy. Po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie wydał odezwę witającą armię niemiecką. Delegował kapelanów do Ukraińskiej 14. Dywizji Grenadierów SS, zarzuca się mi, że miał dwuznaczny stosunek do UPA. W czasie wojny abp Szeptycki organizował pomoc dla Żydów, dzięki utworzonej przez niego siatce pomocy uratowano kilkaset osób. Dwukrotnie podejmowano starania o jego beatyfikację, obecnie trwa jego kolejny proces beatyfikacyjny.

    Organizatorami konferencji „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu” są: Fundacja Rodu Szeptyckich, PAU, Kolegium Europy Wschodniej, Fundacja im. św. Włodzimierza i Katedra Ukrainoznawstwa UJ. Patronatem objęli ją zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła greckokatolickiego abp Jana Martyniak oraz arcybiskup lwowski Ihor Wozniak.

  4. nfajw said

    Protest przeciwko sesji o abp. Szeptyckim
    http://info.wiara.pl/doc/380450.Protest-przeciwko-sesji-o-abp-Szeptyckim

    KAI |
    „Środowiska kresowe zebrane wokół ks. Isakowicza-Zaleskiego używają tych samych argumentów, które były wysuwane przez antykatolicką propagandę peerelowską” – napisał w przesłanym KAI oświadczeniu ks. Stefan Batruch, greckokatolicki duchowny z Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza.

    RJ1979/COMMONS.WIKIMEDIA.ORG (PD) ©
    Siedziba Polskiej Akademii Umiejętności
    Krakowska konferencja poświęcona jest działalności charytatywnej, oświatowej i kulturalnej abp. Szeptyckiego oraz stosunkowi metropolity do innych wyznań i religii. W sesji uczestniczą znawcy stosunków polsko-ukraińskich, duchowni oraz przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce.

    Pikieta przed siedzibą Polskiej Akademii Umiejętności zgromadziła kilkanaście osób m.in. ze Światowego Związku Kresowian i Komitetu Upamiętniającego Męczeństwo Mieszkańców Wsi Jankowce. Wznosili oni transparenty z napisami „Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien” i „Ukraino dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tys. Polaków pomordowanych przez UPA”. Apelowali do władz Ukrainy o upamiętnienie mogił Polaków zamordowanych na Wołyniu. Pikietujący zostali wpuszczeni na salę konferencyjną.

    Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, abp Szeptycki był inspiratorem greckokatolickich księży, którzy w czasie II wojny uczestniczyli w mordach na Polakach na Wołyniu. Dlatego duchowny sprzeciwia się procesowi beatyfikacyjnemu metropolity.

    W przesłanym KAI oświadczeniu, ks. Stefan Batruch, prezes Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza i proboszcz parafii greckokatolickiej w Lublinie stwierdza, że „środowiska kresowe zebrane wokół osoby ks. Isakowicza-Zaleskiego używają w swojej krytyce Szeptyckiego tych samych argumentów i zarzutów, które były wysuwane przez powojenną antykatolicką propagandę sowiecką i peerelowską”.

    „W okresie po II wojnie światowej propaganda radziecka włożyła ogromny wysiłek, aby zdyskredytować Metropolitę Szeptyckiego. Wydawano na jego temat paszkwile w milionowych nakładach. Mimo tych starań i zaangażowania odpowiednich struktur oraz sporej ilości ludzi w tym pseudonaukowców, nie udało się zgasić blasku tej profetycznej postaci w najnowszych dziejach Kościoła i historii Europy Środkowowschodniej” – czytamy w oświadczeniu.

    Zdaniem ks. Batrucha, „do roku 1989 w oficjalnych wydaniach zarówno w ZSRR jak i w PRL-u, cenzura nie pozwalała pisać o metropolicie w pozytywnym kontekście, obecnie jest to możliwe”. Przypomina, że powstają nowe opracowania oraz filmy dokumentalne, które pokazują Szeptyckiego w szerokim kontekście i w oparciu o wcześniej niedostępne źródła. Dlatego „kolejna fala oszczerstw, destruktywnych działań i protestów kierowanych w stronę metropolity, może być tylko zachętą do gruntownego poznania tej niezwykłej postaci i przyczynić się do jeszcze większej jego popularyzacji” – napisał w oświadczeniu ks. Batruch.

    W opinii duchownego, świętości i wielkości abp. Szeptyckiego nie przeszkodzą obecne pomówienia, które uważa za „wyssane z palca”. „On już ich tyle przeżył w swoim życiu i po śmierci, iż te obecne są tylko kolejnym epizodem w ponad sześćdziesięcioletnim obrzucaniu błotem jego osoby. Metropolita Szeptycki był i pozostanie ‚arystokratą ducha’, niezależnie od tego czy będą go potępiać czy się nim zachwycać” – uważa ks. Batruch.

    Organizatorami konferencji „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu” są Fundacja Rodu Szeptyckich, Polska Akademia Umiejętności, Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Fundacja im. Świętego Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej, Katedra Ukrainoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Patronat honorowy nad sesją objęli: zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar i metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.

    Andrzej Szeptycki OSBM, greckokatolicki metropolita lwowski, halicki i biskup kamieniecki urodził się 29 lipca 1865 w Przyłbicach, we wschodniej Galicji, zmarł 1 listopada 1944 we Lwowie. Pochodził z arystokratycznej rodziny, w 1888 roku postanowił porzucić życie świeckie i wstąpił do klasztoru bazylianów, zmieniając tym samym obrządek. 2 lutego 1899 został mianowany biskupem ordynariuszem stanisławowskim, a 31 października 1900 – metropolitą halicko-lwowskim.

    Był rzecznikiem idei zjednoczenia prawosławia z grekokatolicyzmem, a także zjednoczenia wszystkich Ukraińców w jednej wierze. Wspierał ideę niepodległości Ukrainy. Założył we Lwowie Ukraińskie Muzeum Narodowe.

    W czasie II wojny światowej organizował pomoc dla Żydów, dzięki utworzonej przez niego siatce pomocy uratowano kilkaset osób. Jednocześnie współpracował z niemieckimi władzami.

    Dwukrotnie podejmowano starania o jego beatyfikację, obecnie trwa jego kolejny proces beatyfikacyjny.

  5. nfajw said

    ostatnia aktualizacja: środa, 25 listopada 2009 godz. 17:46

    Protest przeciw konferencji o abp Szeptyckim
    TVP.PL > TVP KRAKÓW > INFORMACJE > SPOŁECZNE >
    http://ww6.tvp.pl/369,20091125944763.strona

    Protest przeciw konferencji o abp Szeptyckim

    Ok. 40-osobowa grupa protestujących zakłóciła w środę w Krakowie konferencję poświęconą greckokatolickiemu metropolicie lwowskiemu abp. Andrzejowi Szeptyckiemu. Obrady na kilkanaście minut przerwano.

    „Ta akcja nie jest skierowana w żaden sposób przeciwko narodowi ukraińskiemu” – podkreślił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podczas pikiety przed budynkiem Polskiej Akademii Umiejętności (fot. arch.)

    Organizatorzy konferencji podkreślali, że zależy im na przybliżeniu Polakom postaci abp Szeptyckiego jako duchownego, społecznika i męża stanu. – Chcemy pokazać społeczeństwu polskiemu i tym, którzy przyjdą tu, zaproszeni lub nie, tą wspaniałą, wielka postać – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki z Fundacji Rodu Szeptyckich. Według protestujących, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską.

    Podczas otwarcia obrad prezes Polskiej Akademii Umiejętności prof. Andrzej Białas, powiedział, że abp Andrzej Szeptycki był postacią „wielką i tragiczną”. – Nie jestem historykiem i nie śmiem oceniać męża stanu, ale chylę głowę przed człowiekiem Kościoła, który wytrwale pracował dla pojednania narodów. Przyszło mu żyć i działać w czasach nieludzkich, okrutnych, a należał do tych, niestety niewystarczająco licznych, którzy rozumieli, że dla pokoju nie ma alternatywy – zaznaczył prof. Białas.

    Ordynariusz wrocławsko-gdański Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego bp Włodzimierz Juszczak przypomniał, że trwają starania o beatyfikację abp Szeptyckiego, wyraził nadzieję, że konferencja przyczyni się do przedstawienia prawdziwego obrazu tego duchownego i życzył, by była ona próbą obiektywnego przedstawienia postaci, a nie tylko – jak zdarzało się dotychczas – jednostronnym zestawieniem faktów.

    Zdaniem przedstawicieli środowisk prawicowych i kresowych, które zorganizowały protest, dwudniowa konferencja jest „daleka od standardów nauki” i ma służyć gloryfikacji jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów II wojny światowej. Według nich, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską, o czym świadczą np. modlitwy w cerkwiach w intencji wojsk niemieckich i brak sprzeciwu wobec działań grekokatolików, którzy uczestniczyli w akcjach Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

    Protestujących oburzyło też, że jednym z patronów konferencji jest biskup lwowski Ihor Wozniak, który w 2007 r. poświęcił we Lwowie pomnik jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery.

    – Ta akcja nie jest skierowana w żaden sposób przeciwko narodowi ukraińskiemu – podkreślił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podczas pikiety przed budynkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”, „Ukraino! Dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tys. Polaków pomordowanych prze UPA?” i „Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien”. Po wejściu do auli, w której odbywała się konferencja, okrzykami przerwali pierwszą z zaplanowanych sesji.

    – Protestujemy przeciwko sesji ku czci hitlerowskiego kolaboranta, bez elementów krytycznych. Sesji, która obraża uczucia rodziny ofiar – mówił przez megafon ks. Isakowicz-Zaleski uniemożliwiając rozpoczęcie sesji o działalności abp Szeptyckiego w Kościele. – Hańba! Hańba! – krzyczeli przedstawiciele środowisk prawicowych i kresowych tupiąc w podłogę. – Dlaczego się boicie prawdy? – pytali.

    Organizatorzy ogłosili kilkunastominutową przerwę. W jej trakcie prof. Włodzimierz Mokry z Katedry Ukrainoznawstwa UJ oraz policjanci prosili protestujących o spokojne zachowanie i umożliwienie obrad, a organizatorzy zaproponowali dyskusję po wygłoszeniu referatów. Protestujący wyszli, bo – jak podkreślili – w asyście policji nie będą dyskutować, a poza tym dyskusji w programie nie przewidziano. – My zawsze mówimy, że jesteśmy za pojednaniem polsko-ukraińskim, ale nie za gloryfikacją faszyzmu, takich ludzi jak Szeptycki czy Bandera, dlatego uważam, że ta sesja do pojednania nie doprowadzi. Wręcz przeciwnie, wywoła kolejne konflikty – przekonywał ks. Isakowicz-Zaleski.

    Według prezesa Fundacji Rodu Szeptyckich, Macieja Szeptyckiego, odbiór metropolity nigdy nie był jednoznaczny, a on sam decydując się na powrót do Kościoła greckokatolickiego miał świadomość, że dla Polaków będzie Ukraińcem, a dla Ukraińców – Polakiem. – Dla wielu jest on symbolem wszystkiego dobrego i złego, co stało się za sprawą narodu ukraińskiego. Tak jest traktowany przez tych, którzy tu krzyczeli – tłumaczył Maciej Szeptycki.

    Według niego protestujący przeciwko konferencji trzymają się stereotypów, a kontrowersje wokół abpa Szeptyckiego wynikają z różnych decyzji metropolity. – Części z tych decyzji on sam żałował albo uważał, że były złe i przyniosły inne owoce niż się spodziewał – zastrzegł Maciej Szeptycki.

    – On jest dla obu stron niewygodny – ocenił przywołując tytuł filmu dokumentalnego Grzegorza Linkowskiego, który zostanie pokazany w Krakowie. – Był człowiekiem, który nie pasował jednym i drugim, zwłaszcza tym, którzy chcieli walczyć ze sobą – podkreślił Maciej Szeptycki.

    – My nie ukrywamy faktów. Sprowadzenie metropolity do listu, który został wysłany do Hitlera (z gratulacjami po zwycięstwie na Ukrainie) i drugiego listu wysłanego do Stalina, to jest ograniczenie go do zera. Za nim stoją dziesiątki, setki prac teologicznych, on przede wszystkim był biskupem. Trzeba patrzeć na niego przez pryzmat wszystkich jego osiągnięć w jego życiu, rzeczy, które stworzył – przekonywał prezes Fundacji Rodu Szeptyckich.

    Zdaniem Aleksandra Szeptyckiego zarzuty, że abp Szeptycki kolaborował z hitlerowcami i nie sprzeciwiał się zbrodniom UPA, były podsycane przez komunistyczną propagandę, by poróżnić naród polski i ukraiński. – Nie ma podstaw ku takim zarzutom. Kontakty były, bo musiały być zarówno z okupantem, jak i z ukraińskim podziemiem, bo był to zwierzchnik Kościoła – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki. – Ale zdecydowanie potępiał okrucieństwo i mordy. Wystarczy poczytać dokumenty – podkreślił.

    Andrzej Szeptycki (1865-1944), greckokatolicki metropolita lwowski, halicki i biskup kamieniecki, pochodził z rodziny arystokratycznej. W 1888 r. wstąpił do klasztoru bazylianów, zmieniając tym samym obrządek. W 1899 został mianowany biskupem ordynariuszem stanisławowskim, a w 1900 – metropolitą halicko-lwowskim. Opowiadał się za zjednoczeniem prawosławia z grekokatolicyzmem. Wspierał ideę niepodległości Ukrainy. Po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie wydał odezwę witającą armię niemiecką. Delegował kapelanów do Ukraińskiej 14. Dywizji Grenadierów SS, zarzuca się mi, że miał dwuznaczny stosunek do UPA. W czasie wojny abp Szeptycki organizował pomoc dla Żydów, dzięki utworzonej przez niego siatce pomocy uratowano kilkaset osób. Dwukrotnie podejmowano starania o jego beatyfikację, obecnie trwa jego kolejny proces beatyfikacyjny.

    Organizatorami konferencji „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu” są: Fundacja Rodu Szeptyckich, PAU, Kolegium Europy Wschodniej, Fundacja im. św. Włodzimierza i Katedra Ukrainoznawstwa UJ. Patronatem objęli ją zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła greckokatolickiego abp Jana Martyniak oraz arcybiskup lwowski Ihor Wozniak. (PAP)

  6. nfajw said

    Protest przeciwko konferencji naukowej o abp Szeptyckim

    http://wyborcza.pl/1,91446,7294324,Protest_przeciwko_konferencji_naukowej_o_abp_Szeptyckim.html

    Ok. 40-osobowa grupa protestujących zakłóciła w środę w Krakowie konferencję poświęconą greckokatolickiemu metropolicie lwowskiemu abp. Andrzejowi Szeptyckiemu. Obrady na kilkanaście minut przerwano.

    Organizatorzy konferencji podkreślali, że zależy im na przybliżeniu Polakom postaci abp Szeptyckiego jako duchownego, społecznika i męża stanu. „Chcemy pokazać społeczeństwu polskiemu i tym, którzy przyjdą tu, zaproszeni lub nie, tą wspaniałą, wielka postać” – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki z Fundacji Rodu Szeptyckich. Według protestujących, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską.

    Podczas otwarcia obrad prezes Polskiej Akademii Umiejętności prof. Andrzej Białas, powiedział, że abp Andrzej Szeptycki był postacią „wielką i tragiczną”. „Nie jestem historykiem i nie śmiem oceniać męża stanu, ale chylę głowę przed człowiekiem Kościoła, który wytrwale pracował dla pojednania narodów. Przyszło mu żyć i działać w czasach nieludzkich, okrutnych, a należał do tych, niestety niewystarczająco licznych, którzy rozumieli, że dla pokoju nie ma alternatywy” – zaznaczył prof. Białas.

    Ordynariusz wrocławsko-gdański Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego bp Włodzimierz Juszczak przypomniał, że trwają starania o beatyfikację abp Szeptyckiego, wyraził nadzieję, że konferencja przyczyni się do przedstawienia prawdziwego obrazu tego duchownego i życzył, by była ona próbą obiektywnego przedstawienia postaci, a nie tylko – jak zdarzało się dotychczas – jednostronnym zestawieniem faktów.

    Zdaniem przedstawicieli środowisk prawicowych i kresowych, które zorganizowały protest, dwudniowa konferencja jest „daleka od standardów nauki” i ma służyć gloryfikacji jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów II wojny światowej. Według nich, Szeptycki wspierał nacjonalizm ukraiński oraz agresję hitlerowską, o czym świadczą np. modlitwy w cerkwiach w intencji wojsk niemieckich i brak sprzeciwu wobec działań grekokatolików, którzy uczestniczyli w akcjach Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

    Protestujących oburzyło też, że jednym z patronów konferencji jest biskup lwowski Ihor Wozniak, który w 2007 r. poświęcił we Lwowie pomnik jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery.

    „Ta akcja nie jest skierowana w żaden sposób przeciwko narodowi ukraińskiemu” – podkreślił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podczas pikiety przed budynkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”, „Ukraino! Dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tys. Polaków pomordowanych prze UPA?” i „Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien”. Po wejściu do auli, w której odbywała się konferencja, okrzykami przerwali pierwszą z zaplanowanych sesji.

    „Protestujemy przeciwko sesji ku czci hitlerowskiego kolaboranta, bez elementów krytycznych. Sesji, która obraża uczucia rodziny ofiar” – mówił przez megafon ks. Isakowicz-Zaleski uniemożliwiając rozpoczęcie sesji o działalności abp Szeptyckiego w Kościele. „Hańba! Hańba!” – krzyczeli przedstawiciele środowisk prawicowych i kresowych tupiąc w podłogę. „Dlaczego się boicie prawdy?” – pytali.

    Organizatorzy ogłosili kilkunastominutową przerwę. W jej trakcie prof. Włodzimierz Mokry z Katedry Ukrainoznawstwa UJ oraz policjanci prosili protestujących o spokojne zachowanie i umożliwienie obrad, a organizatorzy zaproponowali dyskusję po wygłoszeniu referatów. Protestujący wyszli, bo -jak podkreślili – w asyście policji nie będą dyskutować, a poza tym dyskusji w programie nie przewidziano. „My zawsze mówimy, że jesteśmy za pojednaniem polsko-ukraińskim, ale nie za gloryfikacją faszyzmu, takich ludzi jak Szeptycki czy Bandera, dlatego uważam, że ta sesja do pojednania nie doprowadzi. Wręcz przeciwnie, wywoła kolejne konflikty” – przekonywał ks. Isakowicz-Zaleski.

    Według prezesa Fundacji Rodu Szeptyckich, Macieja Szeptyckiego, odbiór metropolity nigdy nie był jednoznaczny, a on sam decydując się na powrót do Kościoła greckokatolickiego miał świadomość, że dla Polaków będzie Ukraińcem, a dla Ukraińców – Polakiem. „Dla wielu jest on symbolem wszystkiego dobrego i złego, co stało się za sprawą narodu ukraińskiego. Tak jest traktowany przez tych, którzy tu krzyczeli” – tłumaczył PAP Maciej Szeptycki.

    Według niego, protestujący przeciwko konferencji trzymają się stereotypów, a kontrowersje wokół abp Szeptyckiego wynikają z różnych decyzji metropolity. „Części z tych decyzji on sam żałował albo uważał, że były złe i przyniosły inne owoce niż się spodziewał” – zastrzegł Maciej Szeptycki.

    „On jest dla obu stron niewygodny” – ocenił przywołując tytuł filmu dokumentalnego Grzegorza Linkowskiego, który zostanie pokazany w Krakowie. „Był człowiekiem, który nie pasował jednym i drugim, zwłaszcza tym, którzy chcieli walczyć ze sobą” – podkreślił Maciej Szeptycki.

    „My nie ukrywamy faktów. Sprowadzenie metropolity do listu, który został wysłany do Hitlera (z gratulacjami po zwycięstwie na Ukrainie – PAP) i drugiego listu wysłanego do Stalina, to jest ograniczenie go do zera. Za nim stoją dziesiątki, setki prac teologicznych, on przede wszystkim był biskupem. Trzeba patrzeć na niego przez pryzmat wszystkich jego osiągnięć w jego życiu, rzeczy, które stworzył” – przekonywał prezes Fundacji Rodu Szeptyckich.

    Zdaniem Aleksandra Szeptyckiego, zarzuty, że abp Szeptycki kolaborował z hitlerowcami i nie sprzeciwiał się zbrodniom UPA, były podsycane przez komunistyczną propagandę, by poróżnić naród polski i ukraiński. „Nie ma podstaw ku takim zarzutom. Kontakty były, bo musiały być zarówno z okupantem, jak i z ukraińskim podziemiem, bo był to zwierzchnik Kościoła” – mówił dziennikarzom Aleksander Szeptycki. „Ale zdecydowanie potępiał okrucieństwo i mordy. Wystarczy poczytać dokumenty” – podkreślił.

    Andrzej Szeptycki (1865-1944), greckokatolicki metropolita lwowski, halicki i biskup kamieniecki, pochodził z rodziny arystokratycznej. W 1888 r. wstąpił do klasztoru bazylianów, zmieniając tym samym obrządek. W 1899 został mianowany biskupem ordynariuszem stanisławowskim, a w 1900 – metropolitą halicko-lwowskim. Opowiadał się za zjednoczeniem prawosławia z grekokatolicyzmem. Wspierał ideę niepodległości Ukrainy. Po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie wydał odezwę witającą armię niemiecką. Delegował kapelanów do Ukraińskiej 14. Dywizji Grenadierów SS, zarzuca się mi, że miał dwuznaczny stosunek do UPA. W czasie wojny abp Szeptycki organizował pomoc dla Żydów, dzięki utworzonej przez niego siatce pomocy uratowano kilkaset osób. Dwukrotnie podejmowano starania o jego beatyfikację, obecnie trwa jego kolejny proces beatyfikacyjny.

    Organizatorami konferencji „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu” są: Fundacja Rodu Szeptyckich, PAU, Kolegium Europy Wschodniej, Fundacja im. św. Włodzimierza i Katedra Ukrainoznawstwa UJ. Patronatem objęli ją zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła greckokatolickiego abp Jana Martyniak oraz arcybiskup lwowski Ihor Wozniak.(PAP)

  7. nfajw said

    „Hańba! Hańba!”; protest przeciw duchownemu
    http://wiadomosci.onet.pl/2084578,449,hanba_hanba_protest_przeciw_duchownemu,item.html

  8. nfajw said

    INTERWENCJA POLICJI W POLSKIEJ AKADEMII UMIEJĘTNOŚCI
    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, isakowicz.pl, 25-11-2009 16:29

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/27871

  9. nfajw said

    W Polsce odbyła się akcja protestu przeciw Metropolicie Andrejowi Szeptyckiemu

    http://www.zaxid.net/newspl/2009/11/25/180033/

  10. […] Migawki z protestu przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego […]

  11. nfajw said

    Awantura o abp. Szeptyckiego

    http://www.rp.pl/artykul/15,397469_Awantura_o__abp__Szeptyckiego.html

    Ewa Łosińska 26-11-2009, ostatnia aktualizacja 26-11-2009 04:46
    „Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien” – z takim transparentem Kresowianie wkroczyli na debatę poświęconą metropolicie greckokatolickiemu
    Blisko 30 Kresowian pod wodzą ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego przyszło wczoraj na międzynarodową sesję w Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Usiedli pod wniesionymi na salę tablicami z napisem: „Ukraino! Dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tysięcy Polaków pomordowanych przez UPA?”.
    – Hańba! – krzyczeli przez tubę, zagłuszając uczestników sesji. – Polska Akademia Umiejętności fałszuje historię.
    Konferencję poświęconą greckokatolickiemu metropolicie lwowskiemu i halickiemu Andrzejowi Szeptyckiemu (1865 – 1944) zorganizowała m.in. Fundacja Rodu Szeptyckich pod patronatem metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza i zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolikiego kard. Lubomyra Huzara.
    – Chodzi nam o merytoryczną dyskusję z udziałem polskich i ukraińskich historyków, teologów. Nie o hagiografię metropolity Szeptyckiego – zapewnia Andrzej Szeptycki, wiceprezes Fundacji Rodu Szeptyckich.
    – Taka konferencja obraża uczucia Kresowian – twierdzi jednak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. – To był kolaborant, który wysyłał kapelanów do dywizji SS Galizien.
    – Metropolita wspierał ukraińskich nacjonalistów – dodaje Witold Listowski, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa.
    Mimo emocji otwierający konferencję prezes PAU prof. Andrzej Białas powitał także ks. Isakowicza-Zaleskiego. Uspokajając protestujących, organizatorzy przypominali, że metropolita jest kandydatem na ołtarze. Po przerwie obiecano Kresowianom udział w debacie. Ci nie skorzystali. Po negocjacjach z ochroną i policją opuścili salę.
    – Nasz protest spełnił już swoje zadanie – mówi ks. Isakowicz-Zaleski.
    – Nie mamy nic przeciwko temu, by pojawili się tu krytycy metropolity czy Ukraińców, ale sposób: pokrzyczeć, by pokrzyczeć, to nie jest forma debaty, która nam odpowiada – twierdzi Szeptycki.
    – Nie dziwi mnie protest Kresowian – mówi „Rz” dr Andrzej Zięba z UJ, uczestnik debaty. – Ci ludzie przynieśli tu swój ból. Nadal czują się spychani na margines.
    Dodaje, że postać metropolity trudno jednoznacznie ocenić. Podkreśla jednak, że Szeptycki wysyłał kapłanów do oddziałów SS Galizien, próbując ratować młodych Ukraińców przed całkowitą demoralizacją.
    Abp Szeptycki zasługuje także na uznanie za ratowanie Żydów w czasie wojny. Jak mówił prof. Shimon Redlich, z którym w czasie sesji łączono się w Izraelu, dawno już powinien otrzymać tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
    Rzeczpospolita

  12. nfajw said

    Region | Kraków 2009.11.26 06:00 Kolaborant czy mąż stanu

    http://www.dziennikpolski24.pl/Artykul.100+M57202c8bd4e.0.html

    M.IN. ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski głośno sprzeciwiał się wczoraj formie, w jakiej przeprowadzono konferencję naukową na temat „Metropolity Andrzeja Szeptyckiego” – organizowaną przez Fundację Rodu Szeptyckich i PAU.

  13. nfajw said

    Filmy i artykuły o proteście przeciwko Szeptyckiemu 2009-11-26

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2387&PHPSESSID=1eed4218a376cdb353406a2e8fc8a3ba

    Zacznę od relacji filmowejz protestu przeciwko sesji ku czci Andrzeja Szeptyckiego w Krakowie – 25 listopada 2009

    Cześć I

    Część II


    Część III


    Dwie galerie zdjęć zamieściłem w poprzednim wpisie.

    Pełna moja relacja będzie za tydzień w „Gazecie Polskiej”.

    Rzetelne sprawozdanie z burzliwej sesji „ku czci” hitlerowskiego kolaboranta przekazała Polska Agencja Informacyjna. Niestety nie uczyniła tego Katolicka Informacyjba, która pominęłą niewygodne fakty m.in. interwencję policji.

    Informację zamieściła też ukraińska agencja ZAXID, co dla sprawy jest bardzo ważne.

    http://zaxid.net/newspl/2009/11/25/180033/

    Informacje po ukraińsku dał też Portal Polskiego Radia
    http://www.polskieradio.pl/zagranica/ua/news/artykul120674.html

    Warto też poniżej przeczytać mój wywiad o Szeptyckim dla portalu Kresy.pl

    Z kolei w wypowiedzi dla KAI ukraiński ksiądz Stefan Bartruch z Lublina poobrażał ile się tylko dało rodziny pomordowanych Kresowian.

    Co do wypowiedzi rodu Szeptyckich, to można tylko pokiwać głową z politowaniem.

    Jeżeli ktoś z Internautów znajdzie inne teskty, to proszę je przesłać na moją strone.

  14. nfajw said

    Kronika 25 XI 2009, godz. 21.45

    http://ww6.tvp.pl/6272,20091126944915.strona

  15. nfajw said

    Протест в Кракове против сессии в честь Шептицкого
    http://szturman.livejournal.com/248865.html

  16. nfajw said

    Dwie twarze abp. Szeptyckiego
    http://www.rp.pl/artykul/9157,399004_Dwie_twarze_abp__Szeptyckiego.html
    Dwie twarze abp. Szeptyckiego
    Piotr Zychowicz 29-11-2009, ostatnia aktualizacja 29-11-2009 18:10
    Andrzej Szeptycki działał zgodnie z chrześcijańską zasadą, że duszpasterz musi przybrać kostium etniczny swojej wspólnoty. Stał się więc Ukraińcem i zaczął się identyfikować z dążeniami tego narodu – tłumaczy historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z Piotrem Zychowiczem

    autor zdjęcia: Piotr Guzik
    źródło: Fotorzepa
    Andrzej A. Zięba
    +zobacz więcej
    W jakim języku mówiła do Andrzeja Szeptyckiego jego matka?
    Andrzej A. Zięba: Oczywiście po polsku. Urodził się bowiem w polskiej, patriotycznej rodzinie rzymskokatolickiej. Miał nawet tytuł hrabiowski. Mieszkali w Przyłbicach w Galicji, na wschód od Przemyśla.
    W jaki sposób polski hrabia został unickim biskupem i przywódcą narodowego ruchu ukraińskiego?
    Wszystko zaczęło się od religii. Szeptycki był wychowywany przez matkę w duchu niezwykle pobożnym. Zofia Szeptycka była ultramontanką, czyli katolicką patriotką. Uważała, że najważniejszy jest interes Kościoła, a dopiero potem sprawa narodowa. Szeptycki przesiąkł tą ideą. Jako młody człowiek widział zaś, że Kościół greckokatolicki znajduje się w kryzysie, że jego kapłani i wierni wykazują coraz silniejsze ciągoty do prawosławia i Rosji. Postanowił zmienić obrządek na unicki i działać na rzecz utrzymania Rusinów przy wierze katolickiej.
    W tej samej rodzinie wychował się brat Andrzeja, gen. Stanisław Szeptycki, polski patriota, dowódca III Brygady Legionów.
    Tak, losy braci ułożyły się inaczej. Część polskiej szlachty i inteligencji w Galicji miała rusińskie korzenie. Jej przodkowie spolonizowali się w ubiegłych wiekach. Czasami dopiero po rozbiorach, gdy już Polski nie było. Te rodziny mówiły o sobie: gente Rutheni, natione Poloni. I pod koniec XIX wieku, gdy zaczął dojrzewać ukraiński nacjonalizm, część z nich uznała się za Ukraińców. Trzeba jednak podkreślić, że zjawisko to miało charakter marginalny. To były jednostki.
    Andrzej Szeptycki powrócił do korzeni?
    Wobec Rusinów mógł się tak tłumaczyć, ale dla niego kwestie etniczne miały wtedy drugorzędne znaczenie. Na pierwszym planie był interes Kościoła katolickiego. Wstępując do unickiego klasztoru, snuł śmiałe plany podporządkowania całego prawosławia papieżowi. Chciał realizować wielką misję unijną na Wschodzie, w czym miał poparcie zarówno Watykanu, jak i Polaków. Dlatego, gdy w 1900 roku został metropolitą lwowskim, Rusini uważali, że to jakaś polska intryga. A polscy politycy liczyli, że będzie robił wszystko, aby nacjonalizm ukraiński nie kierował się przeciwko polskiej racji stanu.
    Obie strony szybko chyba zmieniły zdanie?
    Nie tak szybko. Jeszcze w 1908 roku Szeptycki w zdecydowany sposób potępił zabójstwo polskiego namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego, dokonane przez studenta ukraińskiego. Przełom nastąpił podczas I wojny światowej. Właściwie to pomogli mu w tym Rosjanie. Gdy zajęli Lwów, aresztowali go jako niebezpiecznego Ukraińca i wywieźli w głąb Rosji. Zwolniony w trakcie rewolucji przez rząd Kiereńskiego, wrócił do Lwowa w nimbie ukraińskiego bohatera narodowego. Uzyskał wymarzoną akceptację wiernych.
    I podczas polsko-ukraińskich walk o miasto w 1918 roku opowiedział się przeciw Polsce.
    Szeptycki działał zgodnie ze starą chrześcijańską zasadą, że duszpasterz musi przybrać kostium etniczny swojej wspólnoty. Stał się więc Ukraińcem i zaczął identyfikować się z dążeniami politycznymi tego narodu. Polacy, którzy go odwiedzali, mówili jednak, że przez całe życie był głęboko osadzony w polskiej kulturze. Chętnie mówił po polsku, zaczytywał się Sienkiewiczem.
    Nie było w nim żadnych rozterek, gdy Orlęta Lwowskie ginęły za polskość miasta?
    Nie, nawet najmniejszych. Wszystko podporządkowywał swojej wizji, że poprzez utworzenie niepodległej Ukrainy uda się pozyskać dla Kościoła katolickiego całe prawosławie kijowskie. Miał nadzieję, że nowo powstały kraj przyjmie unię. Te dwie sprawy: misja Kościoła na Wschodzie i utworzenie Ukrainy zlały się dla niego w jedno.
    Dlatego nie chciał przyjąć obywatelstwa II RP?
    Szeptycki nie mógł się pogodzić, że wojna polsko-bolszewicka nie przyniosła niepodległej Ukrainy (popierał sojusz Piłsudski-Petlura). Właśnie dlatego na początku lat 20. odbył wielką podróż po Ameryce i Europie, wszędzie zabiegał o oderwanie od Polski Galicji Wschodniej i utworzenie z niej osobnego państewka.
    Miał wówczas kontakt z bratem?
    No cóż, stosunki z resztą rodziny były wtedy trudne. Utrzymywali kontakt korespondencyjny, ale czasami Andrzej podpisywał się pseudonimem. Polska opinia publiczna była zbulwersowana jego działaniami, sypały się na niego gromy, co stawiało jego brata generała w trudnej sytuacji. Oskarżano go, że jest na pasku Ukraińców, że ze względu na pokrewieństwo z metropolitą jest niepewny. Miał rozmaite nieprzyjemności.
    W 1923 roku Szeptycki wrócił do Polski i złożył deklarację lojalności wobec państwa.
    Abp Szeptycki ukrywał Żydów w rezydencji przy katedrze św. Jura we Lwowie, a w klasztorach umieścił żydowskie dzieci. W taki sposób uratował m.in. Adama Daniela Rotfelda
    Zrobił to, gdy stracił nadzieję na zmianę sytuacji międzynarodowej. Z tym powrotem była zresztą cała komedia. Polska nie chciała go wpuścić, ale posłem przy Watykanie był kuzyn Szeptyckich Władysław Skrzyński. Depesza z Warszawy minęła się z posłem i Andrzej Szeptycki otrzymał od niego wizę. W akcie ekspiacji miał jednak pojechać do prezydenta Wojciechowskiego i pokazać wiernym, że jest lojalny wobec Polski. Jednak wówczas metropolita „obłożnie zachorował” w Wiedniu i do pociągu wniesiono go na noszach. Zapowiedział, że w tej sytuacji pojedzie prosto do Lwowa. Rząd polski nie dał się jednak tak potraktować i na granicy odczepiono jego wagon. Zamiast do Lwowa trafił do szpitala szarytek w Poznaniu. A po wyzdrowieniu pojechał na audiencję do Spały.
    Uważał, że poniósł porażkę?
    Oczywiście. Co prawda nie zerwał wówczas całkiem z polityką, ale wycofał się na drugi plan i skupił na działalności kościelnej. W końcu w Polsce znalazło się wielu prawosławnych. Miał kogo zjednywać dla unii.
    Jak metropolita zachował się w 1939 roku, gdy ta Polska upadła?
    Dopóki nie upadła lojalnie. Podpisywał się pod wszelkimi deklaracjami wydawanymi przez polski episkopat, nie sprzyjał planom wszczęcia ukraińskiego powstania na tyłach polskiej armii. Ale miał też nadzieję, że podczas wojny pojawi się szansa na powstanie Ukrainy. Liczył na Niemcy. Adolf Hitler dążył bowiem do nowego zorganizowania Europy i Ukraińcy mieli nadzieję, że w tym nowym niemieckim „ładzie“ znajdzie się miejsce na ich państwo.
    Czyli zimna geopolityczna kalkulacja?
    W przypadku Szeptyckiego tak. Metropolita jako katolik zdecydowanie gardził ideologią i praktyką narodowo-socjalistyczną. Natomiast zachodnioukraińscy nacjonaliści oglądali się na Hitlera również ze względu na zbieżność programową, ideologiczną bliskość.
    W czerwcu 1941 roku Niemcy wkroczyli do Lwowa…
    … a Szeptycki napisał list powitalny, w którym dziękował za wyzwolenie spod bolszewickiego jarzma. Stał się w tym momencie kolaborantem. Oczywiście – tak jak już wspomniałem – nie była to kolaboracja ideologiczna tylko polityczna, taktyczna. Wierzył, że uda się zbudować Ukrainę u boku Niemiec. Państwa, które najpierw rozbiło Polskę, a teraz wzięło się za Związek Sowiecki. Czyli oba kraje, do których należały wcześniej ziemie ukraińskie. To było logiczne.
    Szybko chyba jednak się rozczarował?
    Tak. Niemcy stanowczo stłumili próbę powołania ukraińskiego rządu w 1941 roku, a ich metody okupacyjne – szczególnie wobec Żydów i Polaków – były straszliwe. Szeptycki jako metropolita społeczności współpracującej z okupantem miał uprzywilejowaną sytuację, co wykorzystywał do pomagania krzywdzonym. Wstawiał się za nimi u władz, pisał listy do papieża Piusa XII, w których opisywał niemieckie okrucieństwa. Jednocześnie nie tracił jednak nadziei na zmianę polityki Niemców względem sprawy ukraińskiej. Trwało to do 1943 roku, gdy Niemcy zaczęli przegrywać na froncie wschodnim, i stało się jasne, że wycofają się z terenów ukraińskich.
    A Holokaust?
    Uważał go za barbarzyństwo. Zabraniał wiernym pomagać Niemcom w mordowaniu Żydów. Udzielał im też schronienia. Kilka osób ukrył w rezydencji przy katedrze św. Jura we Lwowie, a w klasztorach umieścił żydowskie dzieci. W taki sposób uratował się m.in. późniejszy naczelny rabin Wojska Polskiego Dawid Kahane i późniejszy minister spraw zagranicznych Polski Adam Daniel Rotfeld.
    A jaki był jego stosunek do ludobójstwa Polaków w Galicji Wschodniej?
    Był przeciwny, ale nie umiał tego powstrzymać. Na prośby biskupów łacińskich, swoich krewnych i rodzin pomordowanych, które przychodziły do jego rezydencji, starał się wpłynąć na wiernych. Zabraniał udziału w rzeziach, groził ekskomuniką. Nie przynosiło to jednak większych rezultatów. Szeptycki liczył, że uda mu się schrystianizować nacjonalistyczny ruch zachodnioukraiński. Nie mógł zresztą uwierzyć, że ta sama struktura, z którą rozmawia o kwestiach politycznych, dokonuje masowych czystek etnicznych. Mówiono mu, że to dzieło zradykalizowanych luźnych band. To było naiwne z jego strony i do dziś Polacy mają do niego o to pretensje.
    Chyba słuszne?
    Słuszne. Podobnie było z objęciem patronatu nad Dywizją SS-Galizien. Metropolita uznał, że nie ma ceny, której nie można by zapłacić za utworzenie regularnych, wyszkolonych i uzbrojonych ukraińskich jednostek wojskowych. Uważał, że to wojsko okaże się bezcenne, gdy przyjdzie moment budowy Ukrainy.
    Pomysł podobny do tego, jaki miał Piłsudski, budując Legiony u boku zaborcy austriackiego?
    Założenie podobne, tylko współpracownik tym razem szatański. Szeptycki uważał jednak, że ludzie, którzy znajdą się w dywizji znajdą się pod kontrolą, nie pójdą do leśnych band i powstrzymają się od mordów. Dlatego posłał tam swoich kapelanów polowych. Projekt zakończył się całkowitym fiaskiem. Wycofując się, dywizja przeszła krwawym szlakiem przez południową Polskę. Nawet pod Bochnią spacyfikowali wieś. Skutki były więc odwrotne od zamierzonych.
    Również koncepcja proniemiecka zakończyła się fiaskiem.
    Z tych wszystkich pragnień i projektów, pozostała tylko wysoka cena, o której zapłaceniu mówił Szeptycki. Czyli ciążący na nim do dziś zarzut kolaboracji.
    Jego reputacji na pewno nie pomogło również to, że w 1944 roku – po ponownym zajęciu Lwowa przez bolszewików – napisał wiernopoddańczy list do Stalina. Jak wytłumaczyć coś tak sprzecznego z całym jego dotychczasowym życiorysem?
    To już są ostatnie miesiące życia metropolity, był bardzo chory i nie jestem pewien, czy to rzeczywiście on napisał ten list. Dziś się przypuszcza, że to mógł być falsyfikat, albo też tłumaczy się ten list wymogami polityki realnej. Szeptycki chciał iść na ugodę, żeby nie dopuścić do likwidacji Kościoła greckokatolickiego, co zresztą szybko nastąpiło. Metropolita umarł jeszcze przed zakończeniem wojny, 1 listopada 1944 roku. Porządku na pogrzebie pilnowali żołnierze Armii Czerwonej.
    Bardzo wymowne zakończenie.
    Tak. Szeptycki przegrał. Ani nie pozyskał prawosławia dla unii, ani nie nawrócił zachodnioukraińskich nacjonalistów. Sprawa Ukrainy była przegrana na pół wieku.
    A poparcie Trzeciej Rzeszy kosztowało go beatyfikację?
    Zobaczymy, bo podobno kolejna próba wyniesienia metropolity na ołtarze ma się powieść. Jeżeli tak się stanie, to pewnie dojdzie do wielu protestów, a Andrzej Szeptycki nie stanie się obiektem kultu w Polsce.
    Czy Kresowianie nie przesadzają w swojej krytyce tej postaci?
    Ja rozumiem ich ból. Problem polega na tym, że środowiska, które gloryfikują dziś w Polsce Szeptyckiego, nie chcą żadnego dialogu z ludźmi takimi jak ksiądz Isakowicz-Zaleski. Nie liczą się z ich wrażliwością, spychają na margines jako radykałów, piszą na nich paszkwile. Nie dostrzegają, że metropolita był postacią złożoną i niejednoznaczną. Miał momenty heroiczne, ale popełnił też katastrofalne błędy. To, czego brakuje w Polsce, to spokojnej dyskusji na temat tego człowieka i jego spuścizny. Paradoksalnie, toczy się ona w Izraelu. Tam równy szacunek okazuje się ludziom, którzy ucierpieli na skutek działań zachodnioukraińskich nacjonalistów, jak i tym, których metropolita uratował.
    Dlaczego taki dialog jest w Polsce niemożliwy?
    Gdy w 1986 roku w Klubie Inteligencji Katolickiej w Krakowie wystąpiłem z wykładem próbującym tłumaczyć niektóre zachowania Szeptyckiego, spotkałem się z ostrą reakcją Kresowian. Ci ludzie nie chcieli słuchać żadnych argumentów. Dziś widzę, że coś takiego dzieje się po drugiej stronie. Kult Szeptyckiego w Polsce zamyka się w sektę, która nie dopuszcza żadnych głosów krytyki na jego temat. Na krakowskiej konferencji usłyszałem coś, co przekracza już wszelkie granice zdrowego rozsądku: że kardynał Wyszyński, dwukrotnie blokując proces beatyfikacji Szeptyckiego, działał jako agent Związku Sowieckiego. Tezę tę zawarto w filmie dokumentalnym nakręconym przez TVP, który zostanie wyemitowany 17 stycznia z okazji Tygodnia Ekumenicznego. Niewyobrażalna manipulacja.

    W zeszłym tygodniu doszło do skandalu w budynku Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Na międzynarodową konferencję naukową „Metropolita Andrzej Szeptycki – człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu” wtargnęła grupa Kresowian pod wodzą ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Z transparentem „Szeptycki popierał Hitlera i SS-Galizien” w rękach sprzeciwili się gloryfikowaniu greckokatolickiego metropolity Lwowa. Ks. Isakowicz zapowiedział, że będzie protestował przeciwko beatyfikacji Andrzeja Szeptyckiego (1865 – 1944).

  17. nfajw said

    Czciciele Szeptyckiego znieważyli pamięć Wyszyńskiego

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2403&PHPSESSID=d00533c1b8ddbc1527a02388bb67b1f7

  18. nfajw said

    TARCZA STRZELECKA
    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, isakowicz.pl, 01-12-2009 15:29

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/28101

    Od ponad roku nacjonaliści i neofaszyści ukraińscy, również ci mieszkający w Polsce, urządzają sobie z mojej skromnej osoby tarczę strzelecką. Zgłosiłem pogróżki na policję, ale prokuratura w tej sprawie od miesięcy nie robi nic.
    Od ponad roku nacjonaliści i neofaszyści ukraińscy, również ci mieszkający w Polsce, urządzają sobie z mojej skromnej osoby tarczę strzelecką. Wszystko zaczeło się od obrzydliwego listu greckokatolickiego władyki Jana Martyniaka z Przemyśla, który pisząc do ks. kard. Stanisława Dziwisza, domagał się w niedwuznaczny sposób odsunięcia mnie od funkcji kapłańskich. Powodem była krytyka abp. Andrzeja Szeptyckiego zawarta w wywiadach prasowych i w książce Przemilczane ludobójstwo na Kresach.

    List ten, jak i listy ukraińskiego biskupa Włodzimierza Juszczaka z Wrocławia oraz Marii Szeptyckiej, były swoistego rodzaju trąbka do frontalnego ataku. Paszkwile, oszczerstwa, pogróżki, a nawet straszenie pobiciem i powieszeniem „na suchej gałęzi”, to moja codzienność. Praktycznie nie ma już dnia, abym w ten czy w inny sposób nie był atakowany. Smutne jest równiez to, że w te ataki zaangażowali się także niektórzy duchowni greckokatoliccy, którzy, choć korzystają z dobrodziejstw bycia obywatelami polskimi (np. wykształcili się za pieniądze polskich podatników), mają zły stosunek do polskości i do Polski.

    We wczorajszym wywiadzie dr Andrzej Zieba nazwał czcicieli Szeptyckiego sektą. Patrząc na tę wzmagającą się agresję, mogę tylko poprzeć to stwierdzenie. Tak, to jest sekta, na dodatek bardzo niebezpieczna. Przypadek wręcz psychiatryczny, a nawet i kryminalny.

    Co na to ks. kar. Stanisław Dziwisz, który powinien zabrać głos w tej sprawie? Oczywiście, jak zwykle milczy, przez co zapala „zielone światło” do dalszych ataków.

    Zgłosiłem pogróżki na policję, ale prokuratura w tej sprawie od miesięcy nie robi nic. Znajoma firma komputerowa bez trudu ustaliła IP komputerów, z których wychodzą niektóre pogróżki, ale prokuratura do tego nie jest zdolna.

    W tym miejscu muszę zmartwić nacjonalistów i neofaszystów spod znaku Bandery i Juszczenki. Swojego działa nie zaniecham. Przygotowuję kontynuację Przemilczanego ludobójstwa na Kresach, w której opiszę m.in. nowe fakty w sprawie Szeptyckiego.

    Jeżeli chodzi o proces beatyfikacyjny metropolity lwowskiego, to w najnowszej „Gazecie Polskiej” zamieściłem felieton pt. „Szeptycki znów podzielił’, który zakończyłem słowami:

    Co do procesu beatyfikacyjnego, to wątpię, aby papież-Niemiec zdecydowałby się na wyniesienie na ołtarze kogoś, kto pisał listy dziękczynne do Hitlera. Niemniej jednak warto zbierać tego typu „kwiatki” i wysyłać je do kongregacji watykańskiej. Jak napisał bowiem jeden z prawników kościelnych „Kandydatowi na ołtarze szkodzą nie tyle wypowiedzi jego krytyków, co nienawiść i głupota jego obrońców”. Święte słowa.

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

  19. nfajw said

    Протест в Кракове против сессии в честь Шептицкого

    http://szturman.livejournal.com/248865.html

    Protest przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego:
    https://krakjw.wordpress.com/2009/11/25/migawki-z-protestu/
    https://krakjw.wordpress.com/2009/11/25/protest-przeciwko-sesji-pau-ku-czci-szeptyckiego/
    Tags: Взгляд из Польши, Украинский национализм

  20. nfajw said

    Kolejny skandal po prezydenckim odznaczeniu
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091205&typ=po&id=po21.txt

    Środowiska kresowe są oburzone odznaczeniem przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP profesora Stanisława Kulczyckiego, wicedyrektora Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy. Historyk znany jest m.in. z tego, że był głównym promotorem nadania członkom OUN-UPA statusu weteranów II wojny światowej.

    Za prezydentury Wiktora Juszczenki prof. Kulczycki, wicedyrektor Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, był głównym promotorem nadania członkom OUN-UPA statusu weteranów II wojny światowej i uznania formacji banderowskich UPA za siłę zbrojną, która walczyła na terytorium ukraińskim z okupantem niemieckim i sowieckim. Tymczasem 30 listopada Jacek Kluczkowski, nadzwyczajny i pełnomocny ambasador RP na Ukrainie, odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP. Kresowiacy są zbulwersowani. – Jest ono przyznawane za zasługi dla polskości – zaznacza Tomir Sołtan, przewodniczący Prezydium Rady Naczelnej Federacji Organizacji Kresowych. Przyznaje, że zna ukraińskiego profesora raczej od strony negatywnej. – Nie słyszałem, żeby był on jakimś orędownikiem pojednania polsko-ukraińskiego – dodaje Sołtan.
    – To jest chory pomysł, bo Kulczycki jest zwolennikiem i promotorem fałszywej historii dotyczącej nacjonalistów ukraińskich, którzy mają na sumieniu mordy dokonane na Polakach. Rozumiem, że jest to posunięcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo on uważa, że kokietując nacjonalistów, robi dobrą robotę dla Polaków – zauważa Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Jego zdaniem, takie działania głowy państwa w rzeczywistości przynoszą odwrotny skutek. – Wcale nie służy to poprawie współpracy polsko-ukraińskiej, bo gdy jeżdżę na Ukrainę, to do mnie Ukraińcy z Winnicy, Żytomierza, Mohylewa mają pretensje, że my ochraniamy nacjonalistów i im pomagamy, a oni szkodzą nie tylko Polakom, ale i Ukraińcom – twierdzi Mogiła-Lisowski.
    Ewa Siemaszko, autorka monumentalnych prac na temat ludobójstwa Polaków na Kresach, zwraca uwagę na jego probanderowski dorobek. – Polskiej opinii publicznej nie są znane żadne zasługi pana Kulczyckiego dla Narodu i państwa polskiego. Natomiast jego gloryfikacja i starania o to, żeby formacja UPA i jej czołowi działacze – ludobójcy, byli uznani na Ukrainie za bohaterów, to działanie antypolskie – podkreśla Siemaszko.
    Jacek Dytkowski

  21. […] Migawki z protestu przeciwko sesji PAU “ku czci” Szeptyckiego […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: