W Krakowie i okolicach

Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach

Posted by jw w dniu Maj 15, 2010

Krakowianie  bronią Krzyża na Błoniach –

 

W sobotę 15 maja 2010 r. o godz. 19

Nabożeństwo  Majowe przy Kamieniu Papieskim

Dotychczasowe Fotoreportaże:

HANIEBNA PROFANACJA W KRAKOWIE

Krakowianie wobec profanacji 30 rocznicy pielgrzymki Jana Pawła II

Krakowianie postawili Krzyż na Błoniach, a nieznani sprawcy w nocy go ukradli

Krakowianie w obronie Krzyża na Błoniach

Spotkanie przy Kamieniu Papieskim  15 maja 2010 – w południe

(Krzyż, który po scięciu leżał  za płotem został wywieziony )

 

Advertisements

komentarzy 7 to “Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach”

  1. lEn said

    Krakowieanie to Krakowianie tamto, cos nie jestem pewnien czy to nie megalomania mowic o grupce kilkunastu osob od razu Krakowianie. Ale pozdrawiam i z niecierpliwoscia czekam na kolejne reportaze bo nic nie poprawia humoru przy sobocie jak odrobina nonsensu i paranoi.

  2. nfajw said

    Przybywa krzyży na krakowskich Błoniach
    http://www.rp.pl/artykul/480342_Przybywa_krzyzy_na_krakowskich_Bloniach.html

    Zamiast 6,5-metrowego krzyża, który miał stanąć na krakowskich Błoniach na urodziny Jana Pawła II, w sobotę wieczorem pojawiły się tu cztery mniejsze. Ten duży, usunięty przez służby miejskie, okazał się nielegalny.

    Kazimierz Cholewa, prezes Towarzystwa Parku im. Jordana, inicjator i fundator dębowego, ważącego niemal tonę krzyża, który został wywieziony z Błoń, zapowiada, że nie zrezygnuje z jego postawienia obok głazu upamiętniającego msze odprawiane przez Jana Pawła II podczas pielgrzymek. Planowanej na sobotę uroczystości poświęcenia tego symbolu chrześcijaństwa nie było, ale kilkudziesięciu zwolenników wzniesienia w tym miejscu krzyża pojawiło się na Błoniach o 19.00. Modlili się, przynieśli ze sobą cztery niewielkie krzyże i figurę Matki Bożej. Zbierali też podpisy pod tworzącym się Komitetem Obrony Krzyża.
    – Wrócimy tu 18 maja, w rocznicę urodzin Ojca Św. — zapowiadają. — A krzyży będzie przybywać. Ten największy nie leży już na trawie za płotem, jak to było jeszcze w piątek. Służby miejskie, które usnęły wzniesiony tu w czwartek wieczorem monument, wywiozły go daleko od centrum miasta – twierdzi Kazimierz Cholewa. Wysłały też do niego pismo, by zabrał krzyż, bo inaczej będzie on zabezpieczony i przechowywany na jego koszt.
    – Zniszczyli go i ukradli. Niczego nie zamierzam odebrać ani za nic płacić. Jeszcze będą mnie przepraszać – mówi prezes Towarzystwa Parku im. Jordana. I zapewnia, że krzyż postawiono tu legalnie. Miejski wydział architektury odmówił mu jednak zezwolenia na instalację krzyża, bo prace budowlane rozpoczęto przed ich zgłoszeniem do tego wydziału.
    Rzecznik krakowskiej kurii ks. Robert Nęcek informuje, że póki pomysłodawcy nie zdobędą wymaganych pozwoleń, nie będzie uroczystości poświęcenia krzyża z udziałem reprezentantów kurii.
    – Miasto postępuje tak jak za komuny. Wtedy też rekwirowano wiele rzeczy i „przechowywano” na nasz koszt – mówi Adam Macedoński, znany opozycjonista, który przed laty brał udział w walce o krzyż w Nowej Hucie. Nie wyklucza, że krakowskie Błonia mogą stać się kolejnym oświęcimskim żwirowiskiem. To tam, niedaleko obozu zagłady, Kazimierz Świtoń rozpoczął w 1998 roku akcję stawiania krzyży. Zanim zostały usunięte, stanęło ich tam ponad 300.

  3. […] Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach […]

  4. nfajw said

    Zamach na krzyż

    źródło/autor Nasz Dziennik, Małgorzata Pabis
    niedziela, 16 maja 2010 09:48

    13 maja wieczorem, w rocznicę zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II, przy papieskim kamieniu na Błoniach stanął ogromny drewniany krzyż. Kilka godzin później, pod osłoną nocy, został zniszczony – sprawcy ucięli go u podstawy i wyrzucili za pobliskie ogrodzenie. – Przyszli jak łajdaki, wycięli, zdewastowali, piłą do metalu zniszczyli śruby, całą konstrukcję i wyrzucili za ogrodzenie, przykryli czarną plandeką, jak kiedyś ks. Jerzego Popiełuszkę – mówi wzburzony Kazimierz Cholewa, Prezes Towarzystwa Parku im. Jordana, pomysłodawca i sponsor krzyża.

    Krzyż został umieszczony na krakowskich Błoniach w 29. rocznicę zamachu na Jana Pawła II (13 maja 1981 r.). Dzisiaj miały się odbyć uroczystości poświęcenia krzyża, w których uczestniczyć miał ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.

    Wczoraj rano krzyża już nie było. Prezes Kazimierz Cholewa natychmiast powiadomił o tym policję. – Zabezpieczyliśmy całą dokumentację dotyczącą krzyża i zostanie ona przekazana prokuraturze, która zajmie się sprawą. Dopiero kiedy dostaniemy stamtąd wytyczne, będziemy wiedzieli, jakie kroki zostaną w tej sprawie podjęte – powiedziała „Naszemu Dziennikowi” podkomendant Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

    Wczoraj w południe na krakowskich Błoniach zgromadzili się poruszeni zajściem krakowianie, aby odmówić modlitwę „Regina Caeli”.
    – Chcemy modlić się za naszą Ojczyznę, bo to, do czego dzisiaj dochodzi, to koszmar, jaki przeżywaliśmy za czasów komunizmu. 13 maja stawiamy krzyż, wspominając zamach na Papieża, a złoczyńcy czekają tylko, byśmy stamtąd odeszli, i pod osłoną ciemności go niszczą. To koszmar. W tej sytuacji nie mogą nie powracać wspomnienia z nie tak dawnych czasów komunistycznych, kiedy w Nowej Hucie ludzie również bronili krzyża – zauważa Kazimierz Cholewa.
    Okazało się, że sprawcami dewastacji byli inspektorzy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (zarządca Błoń). Jak tłumaczyli, konstrukcja trzymająca krzyż nie posiada dokumentacji, która potwierdzałaby jej wytrzymałość techniczną i bezpieczeństwo. – Ci, którzy go postawili, zostaną ukarani za samowolę budowlaną oraz wjazd na Błonia dźwigiem bez zezwolenia – zapowiadają urzędnicy.

    Z tą opinią nie zgadza się Kazimierz Cholewa, który w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreślił, że posiada wszelkie potrzebne dokumenty potwierdzające możliwość ustawienia krzyża oraz pisemne pozwolenie kurii krakowskiej. – Sam ks. kard. Stanisław Dziwisz miał ten krzyż poświęcić – mówi.
    Rzecznik krakowskiego magistratu zapewniał, że krzyż został zabezpieczony i znajduje się w ręku miasta, a pan Cholewa ma jeden dzień na odebranie go; w innym przypadku będzie płacił za jego przechowywanie. – Ten krzyż leży wciąż za ogrodzeniem, cały zniszczony. Nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował, nie poinformował o tym, że krzyż zostanie zniszczony, zdemontowany – stwierdza.

    Krzyż, który 13 maja stanął na krakowskich Błoniach, miał ok. 6,5 m wysokości, wykonany był z dębu i ważył prawie tonę.

  5. […] Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach […]

  6. […] Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach […]

  7. […] Krakowianie bronią Krzyża na Błoniach […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: